Metropolis 2027: jak setna rocznica kultowego filmu zainspirowała naszą kolekcję – LOOKBOOK
Co się dzieje, gdy zespół kreatywny siada do burzy mózgów z arcydziełem kina w tle? a na stole więcej jest szkiców niż wolnego miejsca? Konsternacja, nerwowe drapanie po głowie, może i trochę planów na kolejne 10 lat swojej pracy zawodowej. Jednak jeśli pomysł trafia – wątpliwości szybko idą na bok. I tak się stało tym razem. Powstał bowiem projekt, który łączy dwa stulecia w jednym przedmiocie. Tak narodziła się kolekcja Metropolis 2027. Nasz ukłon jeśli nie powiedzieć hołd dla filmu, który zdefiniował wyobraźnię o przyszłości. Także dowód na to, że najlepsze inspiracje czasem i z czasem nabierają głębszego znaczenia i smakują jeszcze lepiej – jak wino.
Na początek: też i nasza odpowiedź na pytanie: skąd pomysł na okładkę nowego wzornika.
1927: tutaj wszystko się zaczęło
W 1927 roku Fritz Lang pokazał światu „Metropolis” – film, który na zawsze zmienił sposób, w jaki kino mówi o przyszłości. Monumentalne widowisko: miasto-maszyna, konflikt człowieka i technologii, robot Maria, który stał się ikoną popkultury na kolejne dekady. To wszystko wciąż żyje w architekturze, grach wideo i designie, który nas otacza a teraz, gdy „ejaje” napotykamy na każdym kroku, ten wydźwięk jest jeszcze bardziej wyraźny.
W 2027 roku świat kina będzie świętować stulecie tego arcydzieła. Dla nas, jako zespołu kreatywnego > projektowego, ta rocznica stała się czymś więcej niż okazją do okolicznościowego gadżetu. Stała się pytaniem, na które chcieliśmy odpowiedzieć całym naszym kunsztem: jak wyglądałoby Metropolis dzisiaj?
Iskrą, która ostatecznie przeważyła wybór tego motywu, był też lokalny akcent. Fantastyczny koncert organowy z muzyką na żywo do „Metropolis”, zorganizowany przez katowicki NOPSR. Kilku członków naszego zespołu wyszło z tego wydarzenia z jedną myślą: ten film trzeba opowiedzieć na nowo, naszym językiem – językiem poligrafii premium.
Burza mózgów, kawa do potęgi i jedna wielka idea
Co roku nasz zespół kreatywny siada wspólnie, by zaprojektować coś, co ma nie tylko zachwycić, ale też i zainspirować klientów do sięgania po realizacje odważniejsze i bardziej nowoczesne niż standardowy kalendarz na biurko. Zadanie z roku na rok jest coraz trudniejsze, ponieważ i oczekiwania są z czasem większe ale mamy na to swoje patenty.
Do pracy nad tegorocznym BIG IDEA zaprosiliśmy wszystkie kreatywne głowy w zespole. Pomysłów było wiele. Ale gdy na stole padł temat „Metropolis”, dyskusja przyspieszyła. Ten motyw filmowy dawał nam coś unikalnego – możliwość pokazania, jak sztuka i biznes mogą się wzajemnie inspirować, oraz okazję, by wcale nie w tak skromny sposób, oddać hołd dziełu, które wyprzedziło swoją epokę o dekady.
Od pierwszych szkiców wiedzieliśmy, że centralną rolę w projekcie odegra nasza technologia Liquid Metal. Jej trójwymiarowa, metaliczna struktura idealnie współgra z wizualnym DNA filmu – z jego maszynowym, futurystycznym charakterem i jednocześnie ludzką, emocjonalną warstwą głównej bohaterki.
Twarz łącząca dwa światy
Centralnym punktem okładki kolekcji Metropolis 2027 stało się ikoniczne oblicze robota z filmu – naszej interpretacji Marii Maszyny. To wizerunek, który ożywiliśmy za pomocą metalicznej folii holograficznej i wypukłego lakieru 3D, dzięki czemu postać mieni się ogromnym zakresem barw przy każdym ruchu, zyskując niemal cyfrową głębię.
Twarz na okładce jest podzielona symetrycznie. Lewa, zacieniona strona reprezentuje tajemnicę i ludzki pierwiastek. Prawa, oświetlona, ukazuje czystą, metaliczną precyzję i technologię. To bezpośrednie odwołanie do centralnego konfliktu filmu – napięcia i symbiozy między człowiekiem a maszyną – przeniesione na front, np. okładkę notesu, który będzie towarzyszył klientowi przez cały rok.
Grafikę otacza gęsta sieć geometrycznych i organicznych linii. Głęboki granat, uzyskany przez wypukły lakier 3D, łączy się z mroźną i tęczową folią holograficzną, tworząc wrażenie labiryntu przyszłości – miejsca, w którym cyfryzacja i sztuczna inteligencja splatają się ze światem ludzkich planów i ambicji. Hasło, które prowadzi przez całą kolekcję: „Przeszłość projektuje przyszłość” – jest jednocześnie ukłonem w stronę spuścizny kina i deklaracją naszej roli w kreowaniu jutra.
Na tyle okładki wznoszą się majestatyczne, geometryczne wieżowce nawiązujące do stylu Art Déco – monumentalne i nieco przerażające, pełne symetrii, iglic i ukrytych symboli. U podstawy tego miasta umieściliśmy datę „2027″, a poniżej – dyskretny napis informujący o charakterze projektu, zamknięty logo DK smart design.
Kolorystyka całej kampanii – głęboki granat przechodzący w purpurę i fiolet, rozświetlony metalicznymi refleksami folii holograficznej – nadaje projektowi elegancji i nowoczesności. Każda faktura, od chropowatych powierzchni przypominających beton, po precyzyjne, laserowe nacięcia w metalu, jest celowa. To nasza reinterpretacja klasyki, mówiąc wprost: przyszłość jest już tutaj, a my jesteśmy jej architektami.
Detale zbudowały magię
Nie ważne czy projektujemy anielskie orszaki na okładkach czy motywy stworzenia świata… i tak… diabeł tkwi w szczegółach. Dlatego do kolekcji Metropolis 2027 wprowadziliśmy rozwiązania, które zachwycają przy każdym kontakcie z produktem, wizualnie ale i per dotyk!
Już po otwarciu notesu odbiorcę wita panoramiczna wklejka z motywem oka – szeroki kadr, który symbolizuje wizjonerstwo i łączy obserwację z działaniem. To moment „wow”, który przenosi użytkownika prosto do świata Langa, jeszcze przed pierwszą notatką.
Subtelnym, ale nadal spójnym detalem jest zawieszka na tasiemce – metalizowany akcent z motywem sygnetu marki DK smart design, przypominający niemal biżuterię. To właśnie w niej skrywa się jedno z cyfrowych serc całej kolekcji, o których więcej (na)piszemy w osobnym artykule poświęconym technologii.
Przednia wyklejka pełni rolę przewodnika po możliwościach, jakie kolekcja oferuje – pokazuje, jak fizyczność papieru łączy się ze światem cyfrowym. Tylna wyklejka to z kolei miejsce, w którym opowiadamy o naszym studiu i procesie, jaki stoi za każdym projektem.
Serce, które łączy ręce i rozum
Jedno z najsłynniejszych przesłań „Metropolis” brzmi: łącznikiem między rękami a rozumem musi być serce. To motto, które choć powstało sto lat temu idealnie opisuje filozofię, jaką kierowaliśmy się przy projektowaniu tej kolekcji.
W naszym wydaniu rozum to wiedza technologiczna i precyzja wykonania. Ręce to rzemiosło druk, uszlachetnienia, materiały. A serce? To marka klienta i emocje, jakie wywołuje u odbiorcy. Bez tego trzeciego elementu nawet najbardziej zaawansowana technologia pozostaje tylko gadżetem.
Dlatego Metropolis 2027 tak mocno wyszedł poza ramy i symbolizuje coś więcej niż komplet kalendarzowy. Rzeczy zarówno proste jak i skomplikowane, muszą (chcąc – nie chcąc) powstać jako proces kreatywny a tutaj projekt, w którym każda warstwa – wizualna, materiałowa i technologiczna – ma swoje miejsce w jednej, spójnej opowieści. Nie ma tutaj grama pixela, ktory jest dziełem przypadku.
Praca bywa przygodą
Dla naszego zespołu praca nad tą kolekcją była okazją do głębokiego zanurzenia się w proces projektowy – od analizy historycznych kadrów filmu, przez techniczne testy uszlachetnień, aż po programowanie interakcji cyfrowych. To właśnie tu, jak można kolokwialnie powiedzieć: „wyżyliśmy się” kreatywnie, wykorzystując maksimum potencjału technologii, którymi się posługujemy.
Kolekcja Metropolis 2027 jest dla nas dowodem na to, że kiedy zgrany zespół łączy pasję do designu z nowoczesnym kunsztem poligrafii, powstają rzeczy, które trudno zapomnieć.
Twoja marka w Metropolis 2027
Czy można zamknąć sto lat historii kina, futurystyczną wizję świata i nowoczesną technologię w jednym przedmiocie, który trafi na biurko Twojego klienta? W DK smart design udowodniliśmy (nie tylko) sobie, że tak.
To dopiero początek opowieści o Metropolis 2027. W kolejnych tekstach pokażemy, co dokładnie kryje się pod metaliczną powierzchnią – jak technologia Liquid Metal, Scodix i Smart NFC zamieniają notes w realne narzędzie marketingowe, które mierzy swoją skuteczność.
STAY in TOUCH